Kliknij tutaj --> 🏒 po jakim czasie facet sie odezwie

Należy pamiętać, że w zależności od rodzaju zobowiązania podatkowego podlagającego przedawnieniu przyjmuje się różny czas konieczny do uznania zobowiązania wobec organu podatkowego za nieaktualne. Co do zasady, zobowiązanie podatkowe przedawnia się z upływem pięciu lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął po klotni ma sie odezwac max po 3h albo bedzie musial sam sobie robic dobrze przez tydzien :P powiedz mu,że do zakonu idziesz to od razu się odezwie:) Udostępnij ten post. Link to postu Po jakim czasie od jego pierwszych starań zostaliście parą czyli już trzymaliście się za ręce, całowaliście się? Czy od razu on Wam się spodobał czy zauroczenie przyszło dopiero Nie ma jednego, konkretnego terminu po jakim czasie przedawnia się dług – wszystko zależy od tego, co to za należność. Inne zasady stosuje się przy niezapłaceniu mandatu za brak biletu, a inne przy poważniejszych zobowiązaniach, opiewających na wyższe kwoty. Wszystkie szczegóły znajdziesz poniżej. Czym jest przedawnienie długu? Przy rachunkach rzędu dwustu złotych za miesiąc, całkowity zwrot z zainstalowania fotowoltaiki następuje po niecałych siedmiu latach używania paneli fotowoltaicznych, natomiast przy rachunkach rzędu trzystu złotych na miesiąc, całkowity zwrot jest już po czterech i pół roku. Gdy prowadzimy gospodarstwo rolnicze, mamy firmę Site De Rencontre Pour Gens Du Voyage. Odpowiedz w tym temacie Dodaj nowy temat Poprzednia 1 2 3 4 5 Dalej Strona 3 z 5 Rekomendowane odpowiedzi Zgłoś odpowiedź franca Ale przecież, jesli ludzie sie kochają, to znajda sposób, żeby ze soba rozmawiać. Jeśli ludzie się kochają, to będą akceptować odmienność poglądów partnera, jesli to nie szkodzi związkowi. Natomiast, jesli ta odmienność związkowi przeszkadza, to znajdą rozsądny kompromis. miłosci...:))))) No właśnie nie :) , miłość zakochanie to nie wszystko, to nie jest takie proste bo gdyby ludzie się akceptowali bo się bardzo kochają nie byłoby tyle rozwodów ;). Kompromis to wielka rzecz ale nie zawsze wszystko przeskoczysz ;). Pewne wady są nie do zaakceptowania nawet dla ludzi którzy się cholernie kochają. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź bialarozyczka franca Ale przecież, jesli ludzie sie kochają, to znajda sposób, żeby ze soba rozmawiać. Jeśli ludzie się kochają, to będą akceptować odmienność poglądów partnera, jesli to nie szkodzi związkowi. Natomiast, jesli ta odmienność związkowi przeszkadza, to znajdą rozsądny kompromis. miłosci...:))))) No właśnie nie :) , miłość zakochanie to nie wszystko, to nie jest takie proste bo gdyby ludzie się akceptowali bo się bardzo kochają nie byłoby tyle rozwodów ;). Kompromis to wielka rzecz ale nie zawsze wszystko przeskoczysz ;). Pewne wady są nie do zaakceptowania nawet dla ludzi którzy się cholernie kochają. Raczej, gdyby ludzie naprawde sie kochali, to nie byłoby rozwodów.:))) Poza tym, jakie wady mogą być nie do zaakceptowania dla kochającej osoby? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość paulina93paulina Zgłoś odpowiedź nie wiem, do tej pory myślałam , że fakt oświadczyn świadczy że jednak dojrzał . Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź franca wyluzuj ja nie jestem medium a co do tego franca ile już jesteś w związku małżeńskim ile masz dzieci i wogóle ja tylko doradzam tak jak uważam chyba to o to chodzi w kontaktach międzyludzkich tak nie wiem jak z tobą nie wnikam ~x_x12 i tak zrobi jak zechce kochana tak że spokojnie Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Mnie facet rzucil 2 tygodnie temu bez powodu stwierdzil ze to nie ma sensu. Rozplakal sie i powiedzial ze go to boli ale to nie ma sensu. Chlopak o 4 lata starszy ode mnie ja mam 20 lat a zachowal sie jak bachor. Skrzywdzil i zranil mnie bardzo. Mimo bolu stwierdzilam ze nie ma sensu wiecznie po nim wyc... Ze trzeba sie ogarnac. Posluchaj jak on zerwal widocznie cos mu odwalilo i nie wroci do Ciebie. A Ty nie pisz do niego bron Boze jak bedzie mu zalezalo to sie sam odezwie a jak nie tzn ze ma Cie gdzies. Przykre ale prawdziwe. Bo kocham...... Sluchaj ja tez kocham tego sie nie da od tak wymazac.. Ale jaki to ma sens ze Ty kochasz a on ma Cie gdzies.. Nie Ty jedna cierpisz z tego powodu. Bledem bedzie powrot bo jaki to bd mialo sens? Moze po jakims czasie znow mu odwali i Cie rzuci. Ja dalam rade i Ty tez sobie poradzisz. Choc faktycznie wieczory i noce sa najgorsze do zniesienia. Ciesz sie, ze zyjesz.. Ludzie maja gorsze problemy i daja rade. Jesli zechcesz Ty tez dasz. Tylko sie postaraj!! Wierze w Ciebie.. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Gabiiii 444 Mnie facet rzucil 2 tygodnie temu bez powodu stwierdzil ze to nie ma sensu. Rozplakal sie i powiedzial ze go to boli ale to nie ma sensu. Chlopak o 4 lata starszy ode mnie ja mam 20 lat a zachowal sie jak bachor. Skrzywdzil i zranil mnie bardzo. Ojej... Gabi, tak mi przykro...:((( Czytałam Twój wątek, i sprawiało to wszystko wrażenie, że Twój chłopak jest w porządku. To strasznie smutne, że okazało się, że jednak tak nie jest...:((( Ale podziwiam Cie za to, jak dzielnie sobie radzisz z tą sytuacją... Gabiiii 444 Posluchaj jak on zerwal widocznie cos mu odwalilo i nie wroci do Ciebie. A Ty nie pisz do niego bron Boze jak bedzie mu zalezalo to sie sam odezwie a jak nie tzn ze ma Cie gdzies. Przykre ale prawdziwe. Bo kocham...... Sluchaj ja tez kocham tego sie nie da od tak wymazac.. Ale jaki to ma sens ze Ty kochasz a on ma Cie gdzies.. Nie Ty jedna cierpisz z tego powodu. Bledem bedzie powrot bo jaki to bd mialo sens? Moze po jakims czasie znow mu odwali i Cie rzuci. Ja dalam rade i Ty tez sobie poradzisz. Choc faktycznie wieczory i noce sa najgorsze do zniesienia. Ciesz sie, ze zyjesz.. Ludzie maja gorsze problemy i daja rade. Jesli zechcesz Ty tez dasz. Tylko sie postaraj!! Wierze w Ciebie.. X_x12, w pełni popieram... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Czytając wypowiedzi tak myślę, że dobrze byłoby podtrzymać delikatny kontakt, nie typowo utrzymujący kontakt chociażby w formie przyjaźni lecz taki dający możliwe namiary na wybranka. Tak jak mówili przedmówcy jeżeli partner jest nie dojrzały i nie wie czego chce to lepiej mu po puścić, niż naciskać. Dość ciężki temat lecz popieram Austerie przy tej tezie o miłości, wiem jednak gdy głupota młodości wystawia kłody pod nogi, to właściwa droga zostanie odnaleziona o ile wieź pomiędzy obojgiem zaowocowała na tyle by umożliwić powrót. Nie lubię określenia o rzece, lecz bardziej nie lubię osób których duma lub oczekiwania sprawiają że wybierają osobę na partnera/kę a żar gdzie indziej płonie. Niestety i miłość rządzi się zasadami, choć to podobno sprzeczność jak można czegoś chcieć od osoby którą się kocha? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Pierwsze dni byly najgorsze :(.. Po rozstaniu podczas pierwszej nocy przyjezdzalo do mnie pogotowie.. Nie wiem do tej pory co mi bylo mialam strasznie wysokie cisnienie i tetno i goraczke 40 %.. Problemy z oddychaniem.. Masakra dostalam jakis lek na obnizenie goraczki i przeszlo.. Pisalam do niego ale wyslalam tylko jednego smsa nawet nie odpisal, utwierdzilam sie w przekonaniu ze on ma mnie gdzies.. Ponizac sie nie bede bo to nie ma sensu. Za swego czasu nabiagalam sie za chlopakami, prosilam itp.. Wecej nie bede. to jest dorosle zycie trzeba sobie radzic.. Ale jest strasznie ciezko. I mowie wam dziewczyny, jak chlopak z wami zrywa ma was gdzies i kropka. Nie piszcie nie proscie zeby wrocil itp. to nie ma sensu... I tlumaczenie "bo ja go kocham".. Ja tez kocham i co.. Jakos musze z tym zyc. Minie za jakis czas. Zostawil mnie w nasz 8 miesiac bycia razem. Zrobilam kolacje itp a on??? On tak mi sie odwdzieczyl. Fakt bywaly zgrzyty, ale takie teksty ktore mowil o przyszloci itp.. Az uszy wiedna jak to wspominam. Mielismy od czerwca razem mieszkac.. Ogladalismy mieszkanie a tu.. Jemu sie odwidzialo. Dziewczyny nie przywiazujcie sie tak bardzo do ludzi a zwlaszcza do facetow i nie stawiajcie faceta nigdy na 1 miejscu nie warto, potem za mocno boli... :( .. :( Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość x_x12 Zgłoś odpowiedź dziękuję Wam wszystkim za rady, ale nie mam pojęcia co zrobić... zwłaszcza, że ja już się odzywałam sama... i otrzymywałam odp, ale sam od siebie nie pisze... to boli... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź ~x_x12 dziękuję Wam wszystkim za rady, ale nie mam pojęcia co zrobić... zwłaszcza, że ja już się odzywałam sama... i otrzymywałam odp, ale sam od siebie nie pisze... to boli... Jak to, nie masz pojęcia co robić? Nie czytałaś? Przeciez Ci mówiliśmy już wiele razy: NIE kontaktowac się z nim, tylko czekac na jego krok. Dostajesz rady, czemu więc nie korzystasz? ŹLE zrobiłaś, że odzywałaś się do niego. To, co co się działo potem(z tym. "łaskawym" otrzymywaniem odp.) tylko potwierdza moje najgorsze obawy, o których pisałam wcześniej. Radzę Ci więc jeszcze raz: NIE RÓB tego więcej. Może tym razem posłuchasz, i nie zaszkodzisz sobie... Ech... Czasem się zastanawiam, w jakim celu jakis człowiek zakłada wątek...:((((( Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość x_x12 Zgłoś odpowiedź halo ale ja nie powiedziałam, że odezwałam się wczoraj albo tydzień temu, tylko jakiś czas temu;) więc założyłam w celu zasięgnięcia pomocy i wiem, że radzicie, żebym więcej nie odzywała się. Postaram się, mam nadzieje, że mi to wyjdzie. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź ~x_x12 halo ale ja nie powiedziałam, że odezwałam się wczoraj albo tydzień temu, tylko jakiś czas temu;) Cholera, faktycznie, nie powiedziałas kiedy...:) Mój błąd, przyznaję...:DDD Sorry za nieuważne czytanie i pisanie...:) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Musisz go wykreslic ze swojego zyciorysu... Powtarzam jesli on zerwal tzn, ze ma Cie gdzies.. I sie jeszcze nie odzywa po takim czasie bo nie chce z Toba byc. Dziewczyny sa naiwne niestety.. Bo sie bardziej przywiazuja do "miłości" niż facet. Zapewne zyjesz teraz nadzieja, ze on sie odezwie i ze znow bedziecie szczesliwi. Blad! tez tak zylam ale kazdego dnia dochodzilo do mnie ze to nie ma sensu, ze on juz o mnie zapomnial. Stan przed lustrem i powiedz sobie prosto w oczy, ze on ma Cie gdzies ale Ty dasz rade bo jestes silna babka! Powiem Ci, ze moze bardziej bylas do niego przywiazana.. Teraz myslisz ze sobie bez niego nie poradzisz. Otoz dasz rade. Musisz dac sobie sama kopniaka!! I nie stac w miejscu. Jak najwiecej wychodz z domu omijaj to co Ci sie z nim kojarzy. Nie zapomnisz bo czlowiek nie zapomina, ale bedzie lepiej. Czas leczy rany. Pamietaj otym! I prosze Cie jak on po jakims czasie bd chcial wrocic nie wracaj.. Jaki to ma sens, ze TY bd zyla w strachu ze on moze Cie znowu rzucic..? Bezsens .. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość x_x12 Zgłoś odpowiedź może i masz rację, ale sama nie wiem. W końcu to było 5 lat... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź No przepraszam Cię bardzo, ale co tu do rzeczy ma to, ile lat ze sobą byliście? Przecież liczy się to, jaka przyszłość by Was czekała, a nie staż Waszego związku, no nie? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź franca No przepraszam Cię bardzo, ale co tu do rzeczy ma to, ile lat ze sobą byliście? Przecież liczy się to, jaka przyszłość by Was czekała, a nie staż Waszego związku, no nie? dokładnie;/ tracisz na kogoś 5 lat i z tego żalu, że to tyle czasu chcesz stracić następne lata? bez sensu kompletnie. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź franca bialarozyczka franca Ale przecież, jesli ludzie sie kochają, to znajda sposób, żeby ze soba rozmawiać. Jeśli ludzie się kochają, to będą akceptować odmienność poglądów partnera, jesli to nie szkodzi związkowi. Natomiast, jesli ta odmienność związkowi przeszkadza, to znajdą rozsądny kompromis. miłosci...:))))) No właśnie nie :) , miłość zakochanie to nie wszystko, to nie jest takie proste bo gdyby ludzie się akceptowali bo się bardzo kochają nie byłoby tyle rozwodów ;). Kompromis to wielka rzecz ale nie zawsze wszystko przeskoczysz ;). Pewne wady są nie do zaakceptowania nawet dla ludzi którzy się cholernie kochają. Raczej, gdyby ludzie naprawde sie kochali, to nie byłoby rozwodów.:))) Poza tym, jakie wady mogą być nie do zaakceptowania dla kochającej osoby? chociażby zwykły fakt, że facet którego spotykasz okazuje się kompletnie niezaradny życiowo, nienauczony niczego robić sam, nie potrafi sam się utrzymać i ma "luzackie" podejście do życia. Ty go kochasz i on Cię kocha, ale każde z Was inaczej patrzy na życie. Niestety, podejścia do życia kompromisem nie zmienisz. I co, to jest dla Ciebie do przeskoczenia? Nadal będziesz z kimś takim, bo "się kochacie"? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość lilmiss Zgłoś odpowiedź Ja z moim byłym narzeczonym wracaliśmy do siebie 2 razy, nie wyszło. Miesiąc temu miał być już totalny koniec- jednak się spotykamy nadal. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość x_x12 Zgłoś odpowiedź do lilmiss --> ile byliście razem, po jakim czasie się rozchodziliście? kto zrywał i dlaczego? no i kto wracał? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź limiss bardzo mądrze zanim stwierdzicie jak tak naprawdę ma być to czy tak czy tak przynajmniej nawet hipotetycznie się rozstaniecie to nigdy nie poczujesz żalu a jak spotkasz go za dwadzieścia czy ileś lat to z uśmiechem stwierdzicie że staraliście się ale cóż najpierw wykorzystaliście wszystkie furtki ~x_x12 zrób to co podpowiada Ci twoje serce żebyś potem nie żałowała nawet jak się nie zejdziecie to czy ze względu na to co przeżyliście nie możecie na siebie patrzeć i musicie się nienawidzisz sama pisałaś że nie zostawił Cię dla innej a przez konflikt charakterów wiesz jak to mówią każdy kij ma dwa końce więc żebyś potem nie żałowała i on też że chociaż na kawę się umówić ja rozumiem że czasem się nie da bo partner biję' piję i Bóg wie co jeszcze ale o tym też nic nie pisałaś więc nie rozumiem czemu masz o nim zapomnieć już na zawsze. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Jasne ze są szanse. Musicie tylko o tym szczerze pogadać. Nie wiem z jakiego powodu i kto z kim zerwał ale szanse zawsze są. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość x_x12 Zgłoś odpowiedź ok tylko jeśli on mówi, że nic nie czuje? i rozstanie trwa 2 miesiące już? Raczej nie mam już co zrobić;( a błagać nie będę przecież... chyba Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź ~x_x12 ok tylko jeśli on mówi, że nic nie czuje? i rozstanie trwa 2 miesiące już? Raczej nie mam już co zrobić;( a błagać nie będę przecież... chyba No pewnie, że nie błagać, no daj spokój... I nie wiem, co tu ma do rzeczy, ze Cię nie bił i nie pił? To znaczy, że na inne złe rzeczy trzeba przymykac oko? Bez sensu. Jeśli mu na Tobie nie zalezy, to nie ma sensu, żebyś go ciągnęła do siebie "na siłę, bo będziesz z nim nieszczęśliwa po prostu. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość lilmiss Zgłoś odpowiedź to bardzo pokręcone jest. Zerwał zaręczyny bo jego rodzina mieszała mu w głowie, nienawidzą mnie. Po tygodniu zaczął tęsknić,pisać no i zeszliśmy się. Byliśmy tylko zwykłą temu znów zdecydował odejść tylko na to że ciągle były sprzeczki, oczywiście najwięcej o jego rodzinę. Przez pierwsze 2 tyg. ignorował mnie aż w końcu kiedy ja jakoś zebrałam się do kupy zaczęłam słyszeć od naszych znajomych że on nadal mnie kocha że nie umie beze mnie żyć. Po ok. 3 tyg. zaczął wysyłać piosenki nasze i próbował przekazać mi że się powiedział że mnie kocha ale boi się wrócić że będzie tak się co tydzień , w sumie zachowujemy się jak para nie będąc mnie ta sytuacja bo ja wolałabym wiedzieć że jesteśmy razem a on ciągle mówi że nie wie że boi się. On leci za miesiąc do Polski w swój rejon a ja w swój akurat w tym samym leci z swoją rodziną ja sama, mieliśmy razem spędzić świetne wakacje (tak planowaliśmy) a niestety wyszło jak już kupione mamy niestety...Ale wspominał że może czeka mnie miła niespodzianka i jednak spędzimy te wakacje razem. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź lilmiss to faktycznie pokręcone typowy facet boi się odpowiedzialności i chyba maminsynek a co do ~x_x12 to pewnie że nie masz go błagać ale pogadać czemu nie przecież to sobie musisz odpowiedzieć na to pytanie bo coś jednak Ciebie męczy chyba że wpisałaś post na forum dla zabawy a na pewno nie jak będziesz chciała nawet się spotkać tak żeby pogadać o starych dobrych czasach a on cię oleje to zwyczajny dupek a porozmawiać zawsze warto a przynajmniej sama się przekonasz i łatwiej Ci będzie stwierdzić co czujesz ja jestem 13 lat z jednym facetem i naprawdę bywało przeróżnie ale kocham go nie bił nie pił nie zdradził mnie ale bardzo często robię awantury że skarpetek nie wrzucił do pralki( itd )tylko obok mam nadzieje że nie zrozumiesz mnie żle ale ja uważam że warto rozmawiać ale decydujesz Ty a to jest tylko moje zdanie Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Poprzednia 1 2 3 4 5 Dalej Strona 3 z 5 Statystyki użytkowników 39257 Użytkowników 1556 Najwięcej online Najnowszy użytkownik Marek1992 Rejestracja 9 minut temu Kto jest online? 0 użytkowników, 0 anonimowych, 917 gości (Zobacz pełną listę) Brak zarejestrowanych użytkowników online Najnowsze Najpopularniejsze Najczęściej czytane Chmura tagów stronggirl. 11 marca 2017, 18:37 U mnie minelo 2 miesiace od rozstania i zastanwiam sie kiedy sie do mnie odezwie i czy w ogole kiedys to zrobi :( Rozstalismy sie w ten sposob , ze ja postanowilam zakonczyc zwiazek z pewnego waznego powodu ( jego przewinienie, ktore on nie uwaza za przewinienie ) i po mojej informacji o zerwaniu, nie dostalam od niego zadnej odpowiedzi. Zadnej to znaczy nawet krotkiego slowa na pozegnanie, zero reakcji. Po jakim czasie " byli " odzywali sie do was ? Daenneryss 11 marca 2017, 19:59 Puciu85 napisał(a):Błagam, skoro z nim zerwałaś, to na co jeszcze czekasz? Aż zacznie błagać, albo powie żegnaj? Zacznij żyć własnym życiem, bądź szczęśliwa i nie wracaj do przeszłości. Wiadome że wszystko zależy od człowieka, ale faceci jakoś łatwiej po rozstaniu przechodzą z tym do porządku dziennego. Może wcale nie kochali? może znaleźli sobie nową osobę? a może cokolwiek innego? brzmi brutalnie, ale taka jest zawsze możliwość. Nie w tym rzecz. Do tej pory to zawsze ja wyciagalam pierwsza reke i odezwalam sie, pisalam pierwsza. Kocham go ale tym razem jest to cos dla mnie bardzo waznego i nie odezwe sie dopoki wiem, ze on nie widzi nic zlego w tym co zrobil. Zerwalam z nim zeby dac mu czas na przemyslenie, dlatego zastanwiam sie czy jest jescze mozliwosc ze sie odezwie skoro minelo juz sporo czasu. Sorry, ale to najgłupsze, co mogłaś zrobić...Nigdy nie oczekiwałabym kontaktu po zerwaniu...Raz wróciłam do byłego, ale sama tego chciałam... I tak koniec końców nam nie wyszło. Skoro on nie odzywa się to znaczy, że mu nie zależy. Tobie chyba też średnio zależy lub masz pokrzywione postrzeganie związku... wzajemnych relacji i komunikacji. Ewentualnie jesteś baaardzo młodziutka. Edytowany przez 11 marca 2017, 20:19 Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 11 marca 2017, 20:15 rzuciłaś tego Araba? i bardzo dobrze. i nie rozumiem, po co on ma się odzywać. tarczycowa 11 marca 2017, 20:24 a czemu w ogole czekasz? ja jak zerwałam to nie chciałam mieć nic wspolnego z byłym, usunęłam jego nr telefonu, wyrzuciłam z fejsa (nie rozstalismy sie w pokoju) Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 11 marca 2017, 20:25 piasekpustyni napisał(a):Hmm moi ex sie odzywali nawet do roku po rozstaniu, ale kazdy bez wyjatku sie odezwaldo mnie odezwał się tylko jeden były i to tylko po to, żeby się na sex umówić ;p (oczywiście się nie zgodziłam). Dołączył: 2016-09-25 Miasto: Lublin Liczba postów: 1544 11 marca 2017, 20:40 stronggirl. napisał(a):Puciu85 napisał(a):Błagam, skoro z nim zerwałaś, to na co jeszcze czekasz? Aż zacznie błagać, albo powie żegnaj? Zacznij żyć własnym życiem, bądź szczęśliwa i nie wracaj do przeszłości. Wiadome że wszystko zależy od człowieka, ale faceci jakoś łatwiej po rozstaniu przechodzą z tym do porządku dziennego. Może wcale nie kochali? może znaleźli sobie nową osobę? a może cokolwiek innego? brzmi brutalnie, ale taka jest zawsze możliwość. Nie w tym rzecz. Do tej pory to zawsze ja wyciagalam pierwsza reke i odezwalam sie, pisalam pierwsza. Kocham go ale tym razem jest to cos dla mnie bardzo waznego i nie odezwe sie dopoki wiem, ze on nie widzi nic zlego w tym co zrobil. Zerwalam z nim zeby dac mu czas na przemyslenie, dlatego zastanwiam sie czy jest jescze mozliwosc ze sie odezwie skoro minelo juz sporo czasu. To jest dziecinne , ja w gimnazjum zerwalam z chlopakiem ,zeby mu cos pokazac i dac czas na przemyslenie czyli w skrócie żeby cos wymusic ( Ty tez chcesz wymusic , a raczej chcialas zmiane jego zachowania lub przeprosiny ) ,ale to bylo w gimnazjum . W normalnym zwiazku nie ma tego - nie rzuca sie takich słów jak ,,koniec" na wiatr .. nigdy nie powiedziala/nie napisalabym ,ze to koniec , jesli bym tego nie chciala , albo miala nadzieje ,ze da sie to uratowac - nawet jesli bylabym bardzo zraniona i nie chcialabym widziec tego czlowieka dopoki nie zrozumie bledu , wyartykulowalabym blad i przestala sie odzywac , ale nie konczylabym zwiazku ,gdybym tego nie chciala . Inna kwestia jest taka ,ze nie mozna kogos zmusic by czegos zalowal , on nie uwaza tego za bład wiec to Twoja decyzja czy to akceptujesz czy nie , nie akceptowalas ,zostawilas go i czekasz az sie odezwie ? Nie odezwie bo pewnie juz sobie uklada zycie na nowo i nie czuje potrzeby by odzywac sie do ex , bo i po co ? zakonczylas zwiazek ,wiec widocznie nei widzi sensu kontaktu , nie dziwie sie , bo tez bym nie odezwala sie do bylego ,ktory zakonczyl zwiazek , dla mnie takie slowa sa powazne i koneic znaczy koniec , po co sie odzywac ? stronggirl. 11 marca 2017, 20:47 ReadyForTheGoodTimes napisał(a):stronggirl. napisał(a):Puciu85 napisał(a):Błagam, skoro z nim zerwałaś, to na co jeszcze czekasz? Aż zacznie błagać, albo powie żegnaj? Zacznij żyć własnym życiem, bądź szczęśliwa i nie wracaj do przeszłości. Wiadome że wszystko zależy od człowieka, ale faceci jakoś łatwiej po rozstaniu przechodzą z tym do porządku dziennego. Może wcale nie kochali? może znaleźli sobie nową osobę? a może cokolwiek innego? brzmi brutalnie, ale taka jest zawsze możliwość. Nie w tym rzecz. Do tej pory to zawsze ja wyciagalam pierwsza reke i odezwalam sie, pisalam pierwsza. Kocham go ale tym razem jest to cos dla mnie bardzo waznego i nie odezwe sie dopoki wiem, ze on nie widzi nic zlego w tym co zrobil. Zerwalam z nim zeby dac mu czas na przemyslenie, dlatego zastanwiam sie czy jest jescze mozliwosc ze sie odezwie skoro minelo juz sporo czasu. To jest dziecinne , ja w gimnazjum zerwalam z chlopakiem ,zeby mu cos pokazac i dac czas na przemyslenie czyli w skrócie żeby cos wymusic ( Ty tez chcesz wymusic , a raczej chcialas zmiane jego zachowania lub przeprosiny ) ,ale to bylo w gimnazjum . W normalnym zwiazku nie ma tego - nie rzuca sie takich słów jak ,,koniec" na wiatr .. nigdy nie powiedziala/nie napisalabym ,ze to koniec , jesli bym tego nie chciala , albo miala nadzieje ,ze da sie to uratowac - nawet jesli bylabym bardzo zraniona i nie chcialabym widziec tego czlowieka dopoki nie zrozumie bledu , wyartykulowalabym blad i przestala sie odzywac , ale nie konczylabym zwiazku ,gdybym tego nie chciala . Inna kwestia jest taka ,ze nie mozna kogos zmusic by czegos zalowal , on nie uwaza tego za bład wiec to Twoja decyzja czy to akceptujesz czy nie , nie akceptowalas ,zostawilas go i czekasz az sie odezwie ? Nie odezwie bo pewnie juz sobie uklada zycie na nowo i nie czuje potrzeby by odzywac sie do ex , bo i po co ? zakonczylas zwiazek ,wiec widocznie nei widzi sensu kontaktu , nie dziwie sie , bo tez bym nie odezwala sie do bylego ,ktory zakonczyl zwiazek , dla mnie takie slowa sa powazne i koneic znaczy koniec , po co sie odzywac ?;Masz pelna racje. Ja juz wyprobwalam duzo sposobow by zmienic jego postepowanie w pewnej kwestii i nic nie pomagalo, wiec pod wplywem impulsu zerwalam , majac nadzieje ze to cos pomoze. Moze i pomoze , moze cos zrozumie i zateskni. Moze nie ...Troche czasu minelo ale jescze mam nadzieje ze sie odezwie i uda sie to naprawic. W kazdym razie , to zachowanie bylo nieprzemyslane i nigdy wiecej nie zrobie nic podobnego jesli nie bede na 100 % pewna, ze chce konca . Dołączył: 2016-01-15 Miasto: Lubartów Liczba postów: 637 11 marca 2017, 20:48 u mnie była przerwa po kłótni 7 miesięcy milczenia a później powrót, oczywiście najpierw przyjacielskie relacje ale dość szybko od tego odezwania się powrót do związku stronggirl. 11 marca 2017, 20:50 wygryw napisał(a):u mnie była przerwa po kłótni 7 miesięcy milczenia a później powrót, oczywiście najpierw przyjacielskie relacje ale dość szybko od tego odezwania się powrót do związku 7 miesiecy to jednak szmat czasu. I kto sie potem pierwszy odezwal ? Przez te 7 miesiecy oboje byliscie nadal sami czy ktos cos juz probowal nowego zaczynac? Dołączył: 2014-04-16 Miasto: Łódź Liczba postów: 19475 11 marca 2017, 20:55 Żaden z byłych nie dzwonił do mnie bo wiedział że wymieniłam go na innego i nie ma co u mnie szukać , ale każdego z nich ( oprócz ostatniego przed mężem) jak spotkałam na ulicy to porozmawiali jak ludzie...a ten ostatni tak jest na mnie obrażony że jak tylko mnie zobaczy to ucieka gdzie go oczy poniosą. Dołączył: 2016-03-05 Miasto: Branica Liczba postów: 3287 11 marca 2017, 21:11 Były odezwał się po ponad roku, zapytał czy się umówimy, stwierdził że bardzo za mną tęskni. Myślałam że umrę ze śmiechu, byłam już w kolejnym związku zakochana po uszy. zapytał(a) o 17:55 Po jakim czasie facet się odzywa po pierwszym spotkaniu? Spotkałam się wczoraj z facetem, było to nasze pierwsze spotkanie. Spędziliśmy około godziny/dwóch na rozmowie, bo musiał wrócić pomóc coś robić znajomemu. Jak dla mnie było ok, może trochę "drętwo" (przynajmniej z mojej strony, aczkolwiek częściej rozmawialiśmy aniżeli nie), ale to wiadomo, bo pierwsze spotkanie a ja jestem dość nieśmiała. Od tego czasu, czyli od wczoraj wieczorem się nie odzywa. Wydawał mi się też trochę nieśmiały, aczkolwiek to on napisał pierwszy aby się aż napisze czy już odpuścić? Myślałam aby sama pierwsza napisać coś w deseń "Dziękuję za spotkanie wczoraj, szkoda tylko że tak krótko. Jak masz chęć na kolejne spotkanie to daj znać ;)" ale nie wiem. Jak dla mnie nie wypada pisać pierwsza jako kobiecie, a przecież jakby mu zależało to by się odezwał... Odpowiedzi Nie oczekujcie, kobiety, że to my mamy zawsze się odzywać pierwsi. Jeśli nie wypada ci się odzywać, bo jesteś kobietą, to wracaj do kuchni, bo jesteś kobietą. W przeciwnym wypadku po prostu napisz. Wisniowy odpowiedział(a) o 17:58 Jakby mu zalezalo to by sie odezwal racja, ale koles mogl tez pomyslec ze tobie sie nie spodoba i bla bla bledne kolo. Jezeli ci sie podobalo to wyslij eske tego typu i zobaczysz. Jakbym ja dastal taka wiadomosc napewno bym nie odebral tego jakos zle tylko "o chyba jej sie spodobalem" :) Jak mu się zachce ruchać to napisze. jak kocha to to odpisze jak najszybciej lub się odezwie to chłopak powinien sie odezwac blocked odpowiedział(a) o 22:33 Jak Ci zależy bardzo to napisz. Z obserwacji znajomych widzę, że to dziewczyny właśnie najczęściej robią ten pierwszy krok. Ja też pierwsza odezwałam się do chłopaka, który mi się spodobał, no ale to skończyło się klęską i osobiście nie polecam. EKSPERTGranna. odpowiedział(a) o 23:56 Po różnym, a równie dobrze może się wcale nie odezwać. blocked odpowiedział(a) o 16:52 Po tygodniu, 4 godzinach, 29 minutach i 5 sekundach. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Dołącz do Forum Kobiet To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Posty [ 16 ] 1 2016-04-26 00:52:14 martakoterska987 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-04-26 Posty: 5 Temat: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie? 8 miesięcy temu spotykałam się z facetem, nie nazwę go moim byłym chłopakiem, bo nie był nim. Po prostu, zaczęliśmy się spotykać, bardzo dobrze się dogadywaliśmy, było idealnie, zależało mi na nim bardzo, jednak nie powiedziałam mu o tym (myślałam, że wyjdę na głupią, mówiąc mu to po 2 miesiącach spotykania). Jego rodzice i dziadkowie zginęli w wypadku samochodowym końcem 2014 roku. On bardzo to przeżywał, życie mu się zawaliło. Miał problemy finansowe - długi jakie pozostały po rodzinie. Z dnia na dzień zerwał ze mną kontakt, a ja oczywiście jako dumna kobieta zwalczałam przez pół roku uczucie do niego. Płakałam, nie umiałam się pogodzić, ale nie! Duma nie pozwoliła mi na to aby mu o tym tygodnie temu napisał do mnie. Chciał "wytłumaczyć się dlaczego zerwał kontakt". Wyszło na to, że wyjechał do Niemiec, aby zarobić i spłacić długi. "Postąpił głupio, ale najlepszą opcją dla mnie było to żeby zostawić mnie bez słowa". Wiedziałam, że nie mam nic do stracenia, więc napisałam mu o moich uczuciach. Jego odpowiedzią na moje uczucia było "Nie wiedziałem czego chcę i nadal nie wiem..." Poźniej rzucił pretensją, że mogłam coś powiedzieć i pokazać jakoś, że mi zależy, bo myślał cały czas, że się nim bawię. Odpowiedziałam "Skoro nie widziałeś i nie widzisz żadnej szansy dla nas, to nic by nie zmieniło moje wylewanie uczuć". On na to "To, że nie wiem czego chce nie oznacza, że nie daje nam szansy".W momencie kiedy się odezwał odwrócił moje życie do góry nogami. Zrozumiałam, że dalej mi na nim cholernie zależy. Myślę, że gdybym była mu obojętną osobą, nie odezwałby się do mnie po tak długim czasie. Jednak nie wiem co o tym tutaj właśnie pojawia się moje pytanie, dlaczego byli się odzywają? Co myślicie, dlaczego on się do mnie odezwał? Być może Panie miałyście podobną sytuację? Pozdrawiam i czekam na odpowiedzi. 2 Odpowiedź przez troublemaker 2016-04-26 07:37:54 troublemaker Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2012-04-20 Posty: 1,210 Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie?Do mnie były odzywał się jak miał jakieś problemy w nowym związku :-D ale to inna sytuacja. Twój "były" miał cholernie ciężki czas, co jak dla mnie może być kwestią łagodzącą. Dodatkowo nie wiedział, że coś do niego czujesz. Nie wiedział jak mocno Cie zrani takim "odejściem". Dałabym szansę temu związkowi. 3 Odpowiedź przez margitka1 2016-04-26 10:39:25 margitka1 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-02-29 Posty: 45 Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie?Czasem ludzie :-zaluja zakonczonej znajomosci (dociera po czasie, ze jednak wiele sie stracilo)-nie uklada im sie obecny zwiazek-istnieja jakies uczucia ktore kieruja uwage na ex (czasem jeszcze milosc, czasem zazdrosc, zlosc, pretensje).Chyba Twoj "chlopak" nalezy do 1szej grupy i chcialby jakos sprobowac ponownie spotykac sie z masz poczucie, ze odpuscilas poprzednio to moze teraz postaraj sie bardziej o ta znajomosc i nie kryj uczuc tak mocno jak wczesniej. 4 Odpowiedź przez Iceni 2016-04-26 10:55:50 Iceni Gość Netkobiet Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie?Duma ci kiedyś nie pozwoliła być szczerą, a teraz dumą ci nie pozwala wybaczyć i brać życie takim jakim jest bez doszukiwać się podtekstow. Pewnego dnia twoja duma cie zabije. 5 Odpowiedź przez martakoterska987 2016-04-26 12:50:30 martakoterska987 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-04-26 Posty: 5 Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie? Iceni napisał/a:Duma ci kiedyś nie pozwoliła być szczerąJakos tak mam, kiedy facet mnie oleje nie wypisuje do niego, nie marudze, daje spokoj i nie uganiam sie jak napisał/a: a teraz dumą ci nie pozwala wybaczyć i brać życie takim jakim jest bez doszukiwać się czym wnioskujesz, ze duma nie pozwala mi wybaczyc? 6 Odpowiedź przez Paweło 2016-04-26 13:15:24 Ostatnio edytowany przez Paweło (2016-04-26 13:16:49) Paweło Net-facet Nieaktywny Zawód: Kagaku gijutsu sha Zarejestrowany: 2015-02-22 Posty: 1,620 Wiek: już 33 Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie? Pewnie chodzi Iceni o ten fragment."On bardzo to przeżywał, życie mu się zawaliło. Miał problemy finansowe - długi jakie pozostały po rodzinie. Z dnia na dzień zerwał ze mną kontakt, a ja oczywiście jako dumna kobieta zwalczałam przez pół roku uczucie do niego. Płakałam, nie umiałam się pogodzić, ale nie! Duma nie pozwoliła mi na to aby mu o tym powiedzieć." Transhumanista "Starzenie się to odwieczna choroba choroba która należy w końcu wyleczyć" (strona niekomercyjna)"Człowiekowi mądremu cała ziemia jest dostępna, gdyż ojczyzną szlachetnej duszy jest cały świat" Demokryt 7 Odpowiedź przez Iceni 2016-04-26 14:14:44 Iceni Gość Netkobiet Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie? Nawet nie. Raczej chodzi mi o całokształt. O doszukiwanie się powodów odświeżenia znajomości i jednocześnie brak konkretnych działań. Facet nawiązał kontakt - wystarczyło by go zapytać co go do tego skłoniło. Może to była chwilą słabości lub przypadkiem znalazł zdjęcie z tamtego okresu i pod wpływem impulsu napisał? Autorka pisze, że zrozumiała, że wciąż jej na nim zależy- raczej wątpliwe. To "zalezenie" to raczej takie "jakby było fajniej gdyby się udalo". 8 Odpowiedź przez martakoterska987 2016-04-26 16:33:08 martakoterska987 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-04-26 Posty: 5 Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie? mu o moich uczuciach, i chyba nic wiecej nie moge zrobic, nie bede sie narzucala, tymbardziej, ze nie okreslil jasno dlaczego odnowil kontakt. Powiedzial tylko ze od grudnia chcial sie odezwac, jednak bal sie mojej reakcji. Ogolnie wspominal, jak bylo fajnie kiedys. A nie zapytam go wprost, czy ma zamiar znow sie ze mna spotykac, bo boje sie ze go strace, a tego bym nie chciala drugi raz przezywac. Wazne ze wie co czuje, i mysle ze jesli mu zalezy to mi to pokaze. Kiedys przejechalam sie na tym, ze powiedzialam wprost facetowi ze chcialabym z nim byc, niestety on nie chcial, i teraz strasznie sie boje. Uwazam ze lepiej aby powoli toczylo sie to nasze "odnawianie", a nie wszystko teraz, zaraz... 9 Odpowiedź przez Iceni 2016-04-26 17:39:59 Iceni Gość Netkobiet Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie? martakoterska987 napisał/a: przejechalam sie na tym, ze powiedzialam wprost facetowi ze chcialabym z nim byc, niestety on nie chcial, i teraz strasznie sie boje. Uwazam ze lepiej aby powoli toczylo sie to nasze "odnawianie", a nie wszystko teraz, zaraz...Ale czego się boisz? Odmowy? Przecież każdy facet proponując kobiecie związek przeżywa to samo. Sądzisz, że oni się nie boją odmowy? Że im to nie sprawia przykrości? Że ie boli? A jednak próbują. 10 Odpowiedź przez pannapanna 2016-04-26 20:14:20 pannapanna Gość Netkobiet Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie?Ja to widzę inaczej niż Iceni. Dla mnie to mu nie wyszło z inną i jesteś na wszelki Twojego dobra bym w to nie szła. Jeśli facet wie ze Tobie zależy bardziej niż jemu, to masz przechlapane. Co Cię pokusiło żeby mówić o swoich uczuciach? Trzeba było iść na kawę i błyszczeć! 11 Odpowiedź przez martakoterska987 2016-04-26 23:14:25 martakoterska987 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-04-26 Posty: 5 Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie? pannapanna napisał/a:Co Cię pokusiło żeby mówić o swoich uczuciach? Trzeba było iść na kawę i błyszczeć!Tutaj akurat masz racje, teraz po czasie to widze. Ale wtedy w przyplywie emocji powiedzialam wszystko co wtedy czułam. No teraz juz czasu nie cofne 12 Odpowiedź przez mila999 2016-04-27 14:19:30 mila999 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-04-06 Posty: 24 Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie?Wiele czytałam na ten temat, dlaczego byli się odzywają. Głównie dlatego ze (głupia) żyje nadzieją, że mój się odezwie, że zrozumie co stracił... no i wyczytałam ze często mężczyźni podejmują decyzję o zakończeniu związku bo chcą się wyszaleć, nie są gotowi na poważny związek, zazdroszczą swoim wolnym kolegom którzy mogą robić co chcą i nikt im nie wisi nad głową, że to nie tamto nie... a po jakimś czasie jak juz się wyszaleją, wybawią to zaczynają tęsknić za kobiecym ciepłem, za rozmową, przypominają sobie wszystkie dobre chwile i starają się odzyskać swoje ex. Ale Ty jesteś w innej sytuacji bo jak piszesz nie byliście w związku tylko się spotykaliście, a twój znajomy ( użyje takiego określenia skoro to nie ex) nagle przestał się odzywać. Jeżeli rzeczywiście musiał wyjechać to czemu normalnie cie o tym nie poinformował? Myślę że byś zrozumiała, że musi spłacićt długi i załatwić sprawy osobiste. Przez ten czas mogliście normalnie utrzymywać kontakty a po powrocie znów byście spróbowali. A tu on wymyślil ze zniknięcie będzie łatwiejsze. Łatwiejsze dla kogo? Wydaje mi się ze nie jest on do końca z Tobą szczery i obawiam się ze jeśli znów zaczniesz się z nim spotykać to to może się skończyć tak jak poprzednio. I znów zmarnujesz pół roku na oplakiwanie go ale wiem co czujesz. Ja jestem świeżo po rozstaniu ( miesiąc) i tez ciągle płacze, uzałam się nad sobą i nie chce mi się żyć. Głęboko w podświadomości chciałabym żeby mój ex się opamiętal i zatęsknił. Jednak obawiam się ze on się opamięta jak ja juz się z niego wylecze. Musisz się poważnie zastanowić czy napewno chcesz od nowa to zaczynać, skoro on mówi ze sam nie wie czego chce 13 Odpowiedź przez margitka1 2016-04-27 21:19:30 margitka1 Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-02-29 Posty: 45 Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie? Ja tylko dodam, ze samo "odezwanie sie" jeszcze wiele nie wrozy. Na poczatku zrozumialam ,ze nie postawilas jasno sprawy co do niego czujesz ... ale jesli postawilas, to nalezy czekac. Jesli mi sie zdarzalo kontaktowac z ex to tylko z jego inicjatywy, a jesli takowy chcial powrotu to tez jasno to artykulowal. Ja co prawda tylko raz weszlam spowrotem do tej samej rzeki i madre to nie bylo, ale inicjatywa byla calkowicie po stronie ex, a ja myslalam ze po 3latach niewidzenia sie moze lepiej nam sie on przestanie sie odzywac to nie zastanawiaj sie o co mu tam chodzilo i co moglas zrobic, skoro okreslilas swoje uczucia, to on tez powinien sie na cos tam zdecydowac- zaproponowac spotkanie etc. 14 Odpowiedź przez Otulina 2016-04-28 10:15:26 Ostatnio edytowany przez Otulina (2016-04-28 10:20:04) Otulina Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-01-23 Posty: 26 Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie? Ja bym ostrożnie do tego podeszła. Skoro zniknął, to może zrobić to znowu. Oczywiście, można to wytłumaczyć ciężką sytuacją w rodzinie, ale mimo wszystko źle się zachował. Wystarczyło chociaż napisać "Niestety nie mam teraz siły na randkowanie, muszę pozałatwiać swoje sprawy" i tyle. A on zapadł się pod ziemię. Poza tym ma do Ciebie jakieś pretensje, że nie dałaś mu wystarczającego znaku, że Ci zależy, a sam zachował się jak skończony burak. Teraz po miesiącach milczenia się odzywa i sam nie wie czego chce. Być może oczekuje, że ty będziesz zabiegać skoro już wydało się, że coś do niego czujesz. Gdybyście teraz zaczęli na nowo to byłaby to już gra w otwarte kary: on wie co do niego czujesz, ty wiesz że on tego nie czuje - musisz zdobywać, a on prawdopodobnie zostanie bierny i zasłoni swoje zachowanie ważnymi sprawami rodzinnymi, finansowymi i jego cierpieniem. Ja bym sobie dała spokój, ponieważ jest duże ryzyko, że ty się jeszcze bardziej zakochasz, a on będzie powtarzał "nie wiem czego chcę, jestem w końcu taki biedny i cierpiący "Ok, może za bardzo odpłynęłam. W każdym razie zastanów się. Obserwuj go i zobacz czy się do tytułowego pytania, to uważam że po prostu poczuł się samotny. Wcześniej był zajęty tymi sprawami i najzwyczajniej w świecie mu przeszkadzałaś. Teraz, gdy już sprawy się unormowały zaczęło mu kogoś brakować, więc sobie o Tobie przypomniał. Egoistyczne trochę, choć myślę, że wielu z nas podobnie by się zachowało w tej sytuacji. 15 Odpowiedź przez rampampam 2016-04-28 12:04:24 rampampam Gość Netkobiet Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie?Mówimy o byłych partnerach/partnerkach, a którymi jednak związki z jakiegoś powodu się rozpadły. A jak się rozpadły, to albo od razu jest tak, że kontakt (np. przyjacielski albo obojętny) trwa, albo każdy idzie w swoją stronę. Jeśli jest inaczej - np tak, jak tu opisano - świadczy to tylko o problemach i niedojrzałości eks partnera... Gorzej, jak druga strona daje się na to złapać. Ja osobiście nie wierzę w takie reaktywacje. Bądź bardzo ostrożna. 16 Odpowiedź przez anonim1223 2016-04-28 17:01:39 anonim1223 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-12-25 Posty: 36 Odp: Co skłania byłych do odzywania się po dłuższym czasie? margitka1 napisał/a:Czasem ludzie :-zaluja zakonczonej znajomosci (dociera po czasie, ze jednak wiele sie stracilo)-nie uklada im sie obecny zwiazek-istnieja jakies uczucia ktore kieruja uwage na ex (czasem jeszcze milosc, czasem zazdrosc, zlosc, pretensje).Chyba Twoj "chlopak" nalezy do 1szej grupy i chcialby jakos sprobowac ponownie spotykac sie z masz poczucie, ze odpuscilas poprzednio to moze teraz postaraj sie bardziej o ta znajomosc i nie kryj uczuc tak mocno jak sie z tym. Nawet zatlumione uczucie mozna odrodzic na nowo po spojrzeniu lub spotkaniu swojego ex.. A co do 1 argumentu to czasami nawet sporo musi uplynac by tak sie stalo, zalezy rowniez od przyczyny rozstania. Tak naprawde moze to trwac miesiac,dwa,pol roku,rok,2 lata a moze nawet i wcale sie nie odezwac. Posty [ 16 ] Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Zobacz popularne tematy : Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności © 2007-2021 napisał/a: pokahontaz1 2006-12-24 01:05 Niestety, choć początki naszych związków wspominamy z uśmiechem i przymrużonymi oczami, to po 5, 10, 15 latach zwykle czar pryska... Dlaczego faceci po pewnym czasie przestają zwracać uwagę na nowa fryzurę, nie widzą w nas już tych seksownych kąsków, tylko matki ich dzieci, ich kucharki i od czasu do czasu formie rozładowania w łóżku? Czy u was tez panuje już taka rutyna? Jak z nią walczycie? Po jakim czasie wkradła się do waszego związku? Jak wyglądają wasze relacje np. po 10, 15 latach związku? napisał/a: Anetka1 2006-12-24 08:43 pokahontaz ja jestem z moim Miśkiem już ponad 8 lat i o żadnej rutynie w naszym zwiazku nie może być mowy. Baaa nawet wręcz przeciwnie... Nie wiem co ma na to wpływ...może po prostu zawsze sie o siebie "staramy", i mimo że każde jet pewne uczuć drugiej osoby to uważa że trzeba to pielęgnować. I może to co napisze będzie zbyt pewne ale wydaje mi się że po ślubie będzie jeszcze cudowniej... Też czasami, przyglądając się innym związką zauważam że po jakimś czasie zmieniają się wzajemne relacje pomiedzy partnerami radykalnie. Nie ma już tej iskierki,tego czegoś co połączyło tych dwoje. Często też zauważam że jak kobiety są już pewne że mają tego faceta to przestają o siebie dbać tak jak dawniej. A to jest najgorsze... Ale nie mam zupełnie pojęcia dlaczego tak się dzieje. napisał/a: pokahontaz1 2006-12-24 11:36 Czyli mówisz, że nie powinnam patrzeć w przyszłość ze strachem??? No w moim przypadku, czy w Twoim nie musi tak być, ale w większości tak jest... Czy faceci są aż tak wzrokowcami, odrzuca ich to, że kobieta jest coraz starsza, no wiecie zmarszczki te rzeczy? Przecież ich to też dotyka! A może obojętnieją, bo zdają sobie sprawę po ślubie, że nie będzie tak słodko, że nie są już parą nastolatków, którzy mają czas tylko dla siebie, taka wieczna sielanka, czar pryska, bo żona (rodem ta straszna baba z kawałów) krzyczy, że skarpety za łóżkiem, że znów nie jest posprzątane itd? Pojawiają się dzieci, małżonka nie jest już tą seksowną laska, tylko zapracowaną matką Polką...? A może oni, urodzeni łowcy, kiedy już usidlą swą ofiarę, to przestają o nią zabiegać, a może już para tak długo się zna, że nie może się zaskoczyć, jak na początku związku? Wiecie, najgorszy w związku to jet chyba brak tych cudnych motyli w brzuchu i podekscytowania, że zaraz się zobaczą... Jak to jest u was??? Panowie- wy też piszcie!!! napisał/a: Anetka1 2006-12-24 15:01 Nie wiem czy powinnaś się bać czy nie, ale jedno jest pewne wszystko zalezy od Was ! pokahontaz napisal(a):Czy faceci są aż tak wzrokowcami, odrzuca ich to, że kobieta jest coraz starsza, no wiecie zmarszczki te rzeczy? Nie do końca chyba w tym jest rzecz, bo jak do tej pory spotkałam się raczej z tym że to kobiety przestawały o siebie dbać, tyły niemiłosiernie, nie zwracły uwagi na ubiór, do łóżka zamiast w seksownej piżamce chodzą w powyiąganym t-shircie itd... I jak się tu facetowi nie dziwić w pewnym sensie...pokahontaz napisal(a):A może obojętnieją, bo zdają sobie sprawę po ślubie, że nie będzie tak słodko, że nie są już parą nastolatków w tym może coś być, bo po ślubie zaczynają się wspólne problemy, rachunki itp. a niestety tonie takie proste zwłaszcza jeżeli brakuje kasy, ale z drugiej trony decyzdując się na wspólne życie trzeba wcześniej zastanowić się nad takimi sprawami. napisał/a: dark_salve 2006-12-24 17:17 Przed ślubem rzeczywiście jest trochę inaczej... bo się nie mieszka razem, powiedzmy że nie jedzie na wspólnym rachunku... ma się typowo swoje problemy. A potem dochodzi wszystko po kolei. Ale moi zdaniem można przecież wspólnie podjąć się rozwiązywania problemów... zresztą to też zależy od charakteru zarówno kobiety jak i mężczyzny, od wspólnego dogadania się, o dbanie o siebie i zaskakiwanie. To chyba nie jest tak, że po 10 latach znamy się już bardzo dobrze i nie ma czym drugiej połówki zaskoczyć. Przecież każdego dnia idzie coś wymyśleć, chyba że kogoś myślenie i główkowanie boli. Ja się wypaliłem ostatnio z pomysłami (bo stosowałem przez ostatnie 2 lata takie same) i znajomi już nie reagują. Ale wystarczy zrobić sobie krótką przerwę od zaskakiwania, uciszyć się i potem znów zaatakować czymś przemyślanym. Ale tak mi się zdaje że to po prostu trzeba chcieć i lubić zaskakiwać. Nie mieszam więcej. Moi rodzice ostatnio jakby na nowo odżyli... tak mi się zdaję po tym co obserwuję. Może się zrobili milsi dla siebie po tym jak tata był na 4 czy nawet 5 operacji... po tym jak mama z powodu na wiek i inne sprawy zaczęła też się gorzej czuć... może to ich tak jakby zbliżyło. Czasami też jest tak że jedna z połówek po tych 10 czy 15 latach że tak brzydko to powiem... stwierdza że chyba chciała innego związku, z kimś innym... powody mogą być przeróżne wypalania się w związku. Za 15 lat napiszę znów w tym temacie jak to jest. Póki co mogę tylko mówić to co dookoła widzę i się domyślać jakie są powody i czemu coś się dzieje tak a nie inaczej. napisał/a: samsam 2006-12-25 12:28 Ja jestem mężatką dopiero pół roku, więc jeszcze rutyny w naszym małżeństwie nie ma. Jestesmy ze soba już 6 lat i nigdy nie odczulismy nudy. Nie wiem jak będzie za 10 lat. Ale myslę, że trzeba sie starać, zeby nie nastały nudne dni. napisał/a: dark_salve 2006-12-26 13:36 sylwia napisal(a):więc jeszcze rutyny w naszym małżeństwie nie ma. zabrzmiało to tak jakbyś się jej spodziewała ;) żartsylwia napisal(a):Nie wiem jak będzie za 10 lat. Ale myslę, że trzeba sie starać, zeby nie nastały nudne dni. I tu jest wielka racja, trzeba się przez cale życie starać, nie tylko o związek ale o wszystko... no chyba że ktoś jest milionerem i szczęście sobie może kupić ... :P napisał/a: Kinia 2006-12-26 13:42 Mysle jednak ze szczescia nie da sie kupic. Poza tym wydaje mi sie ze jak wkrada sie rutyna to nie mozna sie jej dac i cos zmienic. Zreszta w kazdym zwiazku sa wzloty i upadki. napisał/a: dark_salve 2006-12-26 13:44 Kinia napisal(a):Mysle jednak ze szczescia nie da sie kupic. No prawdziwego szczęścia się nie da kupić ale sztuczne, nieprawdziwe... oj da się... a jak jeszcze ktoś nie ma serca to wtedy tym bardziej mu takie kupione szczęście wystarcza... Ale to są skrajne przypadki rasy ludzkiej. napisał/a: Anetka1 2006-12-26 13:45 Kinia napisal(a):Mysle jednak ze szczescia nie da sie kupic. a mnie się wydaje że takie "pozorne" szczęście można kupić i wiele osób tak robi...Kinia napisal(a):Zreszta w kazdym zwiazku sa wzloty i upadki. z tym zgadzam się w 100%, u nas też bywało różnie, ale zawsze byliśmy pewni że chcemy razem być :) napisał/a: Kinia 2006-12-26 13:49 Czasem jest tak ze wydaje sie ze ludzie sa soba znudzeni ale pozniej jakos samo sie to naprawia nawet nie wiadomo jak. Moze czasem zycie nam tak dokucza ze poprostu troche sie zamykamy na siebie a pozniej jak odtajemy i rozwiazemy nasze klpoty to rozpiera nas energia i na nowo siebie odkrywamy i nasz zwiazek staje sie lepszy i to znudzenie samo wyparowuje napisał/a: samsam 2006-12-27 11:59 Kinia napisal(a):Zreszta w kazdym zwiazku sa wzloty i upadki. Oj tak. A gdy sie juz zamieszka ze sobą, to jest to bardziej widoczne. Gdybym miała narysować wykres naszego wspólnego życia, to nie byłaby to prosta linia. Co pewien okres (nawet czasami wydaje mi się, że regularny okres), na wykresie tym widniałyby wyzyny i niziny. I tak już jest i chyba będzie. Ale trzeba tego wszystkiego sie nauczyc, a przede wszystkim nauczyć się zdrowego napisal(a):zabrzmiało to tak jakbyś się jej spodziewała hehehe... , nie spodziewałam się, ale myślałąm, że nasze małżeństwo będzie bezkonfliktowe , bo przecież przed ślubem prawie w ogóle się nie kłóciliśmy. I tak, jak teraz trzeba sie strarać o to, aby "przyzwyczaić się" do wspólnego życia, aby małe konflikty nie przerodziły się w wielkie problemy, aby nauczyć csię, choć trochę, ustępować tej drugiej osobie, to później po kilku, kilkunastu latach trzeba się starać, aby nie byo tej rutyny.

po jakim czasie facet sie odezwie